Witam :) dawno nie pisałam żadnego bloga wiec zaczęłam pisac takiego. to nie jest zwykłe opowiadanie nie jest on miłości dziewczyny do chłopaka tylko dziewczyny do dziewczyny. zapraszam do czytania i mam nadzieje ze sie spodoba. Pozdrawiam :)
••••
Kolejny normalny dzień... Słuchanie bredzenia nauczycieli w szkole... Słuchanie wyzwisk na swój temat... Miałam dość! Moi rodzice byli pijakami... Kiedy wychodzili rano trzeźwi to wracali późno w nocy kompletnie narąbani. Myślę ze lepiej by im było beze mnie. Wiele razy myślałam o samobójstwie... Ale nigdy tego nie zrobiłam. a wiecie dlaczego? bo jestem tchórzem.
Kiedy wstawałam dzisiaj rano myślałam ze to będzie dzień jak co dzień. niestety się pomyliłam niestety? nie. zdecydowanie na szczęście.
Ledwo co zwlokłam się z łózka po to żeby zastać pijanych rodziców śpiących na podłodze w salonie... Byłam głodna ale nie zdołałam zjeść śniadania... brzydziłam się nimi... nie mogłam na nich patrzeć. Czym prędzej ubrałam się i ruszyłam w drogę do szkoły. tam było jeszcze gorzej... byłam prześladowana.. fizycznie i psychicznie.. w tym dniu również nie obyło się bez wyzwisk w moja stronę. musiałam to przetrwać. byłam silna. kiedy wyszłam ze szkoły poczułam ulgę ale tez jednocześnie smutek... nie chciałam wracać do domu... wiec postanowiłam pochodzić po Krakowie. znałam to miasto na wylot. wiele razy urządzałam sobie takie spacery.. tym razem postawiłam iść przez mały lasek..Kiedy z niego wychodziłam usłyszałam glosy.. ale to nie były odgłosy rozmów. zaniepokoiło mnie to. postanowiłam sprawdzić skąd dochodzą te glosy.
byłam w szoku.. jakiś facet rozbierał jakąś dziewczynę... chciał ją zgwałcić. nie mogłam na to pozwolić.
- Hej! Zostaw ją!!! - miałam dość niski głos wiec pewnie zabrzmiało to groźnie. Było juz ciemno wiec facet pewnie nie wiedział ze jestem dziewczyna.
Spojrzał w moja stronę. On tez był w szoku. Zapewne nie spodziewał sie tutaj nikogo.
Natychmiast odsunąl sie od przestraszonej dziewczyny i... uciekł.
- Kim jestes? Tez chcesz mnie zgwałcić? odejdź! - mowila przestraszona dziewczyna...
- Spokojnie... nic ci nie zrobie.. - wyszłam z ciemności. podeszłam do przestraszonej dziewczyny. byla cala zapłakana. postanowiłam ja przytulic. przytuliłam ja z calej sily.
- Wszystko w porządku? - zapytałam. w odpowiedzi dostałam szloch dziewczny. - spokojnie... nic ci już nie grozi.
dziewczyna wtuliła sie we mnie jeszcze mocniej.
- Jak masz na imie? Ja jestem Aleksandra.
- Jestem Wiktoria... - odpowiedziała dziewczyna patrząc na mnie swoimi zapłakanymi brązowymi oczyma.
I tak ją poznałam...
Podoba mi się ;) Nawet bardzo. Inna koncepcja, inne wszystko, ale to przyciąga. Informuj mnie albo na tt twitter.com/juti183 albo na gg 43125382 ;) pozdrawiam ciepło i miłego weekendu
OdpowiedzUsuńMoże być ciekawe, nie czytałam jeszcze czegoś takiego. Całkiem odbiega od tego co czytałam i to jest w tym przyciągające. Naprawdę ciekawe. Jeśli byś mogła to informuj mnie na tt: @AgnesELaud
OdpowiedzUsuń